Blog Pana Misia

cropped-akademiapanamisia13

Podziel się stroną ze znajomymi:
Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on PinterestEmail this to someone

Misza powrócił do domu – Lwów oczami Misia Niedźwiedzkiego

Autor:   Bartosz Wasilewski - 05.01.2016  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

Misza powrócił do domu – Lwów oczami Misia Niedźwiedzkiego

Bajka o królu Janie Kaziku Wazie

Autor:   Bartosz Wasilewski - 12.01.2015  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

Bajka o królu Janie Kaziku Wazie

Dawno temu żył sobie król, wcale nie takim bajkowym królem nie był, nie przemierzał świata złotą karocą i nie jadał z talerzy wysadzanych drogocennymi kamieniami. Żył naprawdę i nazywał się Jan Kazimierz, nosił krótko przystrzyżony wąsik i kozią bródkę, na głowę codziennie nakładał inną perukę, choć swoje włosy miał ładne, cóż , taki kaprys ale który władca ich nie ma?!

Żył sobie ten nasz król Jasiu czy Kazik, zależy jak go poddani nazywali, ze swoją żoną Marią Ludwiką, damą aż z dalekiej Francji. Kochała wykwintne jedzenie i dobre książki, gdy tylko jakąś przeczytała, zaraz podtykała mu pod nos. On przejrzał parę stron i rzucał w kąt. Osobiście wolał obrazy i przebywanie w towarzystwie szczygła Maćka, małpki Róży oraz czarnego pudla Bartka. Róża uwielbiała psocić , a Bartek zawsze prosił swojego pana o najlepsze smakołyki, gdy tylko zaczynał się zajadać swoim ulubionym pasztetem ze śliwkami, już Róża wybierała mu co najlepsze kąski z jego łapek. Biegł pod jej drzewko pomarańczowe i warczał.

Rodzinka Kazika była równie interesująca, taka Zygmunt przybył tu z dalekiej Północy, malował obrazy, grał, śpiewał, wyrabiał rzeczy ze złota, jego brat Władysław zwany Władisem z chęcią chodził na przedstawienia operowe, a Karol Ferdynand był księciem Nysy, dającym pieniądze na szkoły.

Pewnego dnia na jego kraj napadł wróg, przybył stąd, tak jak jego tata. Właściwie to Kazik chciał tam w głębi serca powrócić, w dzieciństwie, jak go Pani Urszula nie męczyła słuchał opowieści ojca .

-Pod pałacem rosły jabłonki, z lasu przychodziły łosie i je objadały, a słudzy musieli je przeganiać, jak nie chciały iść, to przeganiali je widłami, a jeśli to nie skutkowało to udawali woły i wtedy zwierzęta uciekały.- Snuł swe historie Zygmunt.

-Tato, a ja tam Kiedos pojadę?- Zapytał mały Kaziu.

Ojciec wtedy wzruszał się i milczał.

Wieczorami słuchał tych opowieści o mroźnych zimach, krainach, gdzie słońce świeci nocą, a ludzie pala olbrzymie ogniska i zawodzą śpiewem w tajemniczych językach.

Fragment bajki dla dzieci o królu Janie Kazimierzu- autorstwa Klaudii Rogowicz

Z pamiętnika Pana Misia

Autor:   Bartosz Wasilewski - 04.01.2015  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

Z pamiętnika Pana Misia

W te długie zimowe wieczory przypominam sobie swoich przyjaciół. Nigdy już ich nie zobaczę w świecie realnym, przemijającym. nietrwałym. W bajkowym, innym, prostszym świecie nie ma pojęcia przemijania ale jest tęsknota za tym co piękne, dobre, za ludzką życzliwością, ciepłem. To czy o nas będą pamiętać nie zależy już od nas. Jednak nasze oddanie jest zawsze to samo niezmierne, bezwarunkowe i pełne. Ważne jest to by w tym wszystkim znaleźć swoje miejsce. A miejsce pluszowego Misia jest tam gdzie tego ciepła brakuje. Zapomniani odchodzimy, stajemy się niedostrzegalni, ale zawsze wierni i zawsze gotowi nieść radość innym. Jesteśmy przecież tylko albo „aż” pluszowymi Misiami….

O wujku Andrzeju

Autor:   Bartosz Wasilewski - 03.01.2015  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

O wujku Andrzeju

Nie w głowie Andrzeja były sprawy miejskiej polityki! W myślach widział siebie jako architekta albo artystę. Wyobrażał sobie budowle, jakie mógłby stworzyć ; pałace, katedry, dwory… Bał się powiedzieć o tym ojcu. Wiedział, że wpadłby w gniew, jako, że Andrzej był jedynym męskim potomkiem rodziców, w międzyczasie urodziły im się dwie córki- Anna i Helena.

Dziewczęta miały swój własny świat, do którego nie chciały go wpuścić. Katarzyna cały czas przesiadywała z koleżankami z sąsiedztwa albo kuzynką, ciągle się śmiały.

-Co wam tak wesoło?- Zapytał pewnego dnia Katarzynę siedzącą ze swoją kuzynką na podcieniu kamienicy.

-Nie Twoja sprawa!- Wykrzyknęły dziewczęta.

Plotkowały o jakimś chłopaku.

– Puścił do mnie oko!- Wrzeszczała Katarzyna.

-On już jest zaręczony!- Stwierdziła jej kuzynka.

Jedyną osobą ,która go rozumiała był Michaś , chłopiec z przytułku, którego przygarnął proboszcz, by pracował jako służący. Choć była między nimi spora różnica wieku, zawsze znaleźli jakiś temat do rozmowy. Tylko gdy rozmowa schodziła na dziewczyny, Andrzej rumienił się i szybko zmieniał temat. Często gościł na plebanii i rozmawiał z proboszczem i wikarym. Często pożyczał do nich książki.

-Wiesz, że biskup przyjeżdża na świętego Marcina?- Zapowiedział Michaś

-Jak to? Tutaj?- Zapytał zaciekawiony Andrzej

-Tak i jesteś zaproszony na obiad, bo proboszcz bardzo Cię polubił.-

Andrzej nie mógł w to uwierzyć. Długo nad tym rozmyślał. Czuł się ważny choć wydawało mu się, że nie zasługuje na aż taki zaszczyt. Tej nocy nie mógł zasnąć.

fragment opowieści, która przybliża szczególnie najmłodszym postać biskupa Andrzeja von Jerin- fundatora Pałacu w Siestrzechowicach)

autorka: Klaudia Rogowicz

Ciapuś

Autor:   Bartosz Wasilewski - 03.01.2015  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

Ciapuś

Nuremberg_chronicles_-_NISSA

W mieście Nysie, na Karłowie,

Mieszka piesek, co Ciapuś się zowie.

Legowisko ma pluszowe i mnóstwo zabawek,

Uwielbia go Oliwka, mama Ania i tata Sławek.

Cztery łatki na pyszczku, jedna na ogonie,

Oraz dwie małe po lewej brzuszka stronie.

Ciapuś kocha swoje miasto ponad wszystko na świecie,

A szczególnie, gdy z Oliwką spaceruje w lecie.

Tutaj, przy katedrze ludzi pełno,

Przyjeżdżają z całego świata, by podziwiać jej piękno.

Ciapuś wokół kamieniczek gołąbki goni,

Aż Oliwka trzyma smycz w dłoni!

‘Stój, piesku!’ Woła do niego,

Na cóż wołanie, gdy można robić coś tak fajnego!

Mijają pałac i inne zabytkowe budynki,

‘Co to za klatka?’ Pyta dziewczynki.

‘To piękna studnia, stąd dawniej wodę czerpano,

Służyła ona nyskim mieszczanom’.

‘A to jest Carolinum , tu angielskiego uczy moja mama,

Wiesz, piesku, ze miejsce to otacza sława?’

Zdziwił się Ciapuś wielce,

Oliwka zamyśliła się, po czym wzięła go na ręce.

fragment bajki o Ciapusiu- piesku opowiadającym o Nysie- jego miasteczku,

autorką bajki jest Klaudia Rogowicz

Z PAMIĘTNIKA PANA MISIA……

Autor:   Bartosz Wasilewski - 30.12.2014  Blog Pana Misia | 0 komentarzy

Z PAMIĘTNIKA PANA MISIA……

Był zimny wieczór. Wokół mrok. Ja nie oglądając się na innych ruszyłem na pomoc swoim kompanom. Sypiący śnieg i przenikliwy chłód przenikał nawet przez moje pluszowe futerko, ale ja podążałem tam gdzie ostatni raz ich widziałem. To z nimi przeżywałem najpiękniejsze chwile. Nigdy się na nich nie zawiodłem. Dla nich mogę poświęcić wszystko, tylko czy to wystarczy? Jestem przecież tylko pluszowym Misiem……… HURA, są cali i zdrowi. Znowu razem. Na dobre i złe. Już nigdy się nie rozłączymy……….

YouTube